Natchnienie Me we Mnie do Życia Promienieje #193

Płomienie i żar namiętności przyćmiewać pomaga jedynie smutek.
Rozgoryczenie potrafi zatruć najpiękniejsze chwile, jak i uczucie.
Stworzona no pozór prosta przypadkowa w okamgnieniu szansa,
na wielką zmianę życiową i nową linię życiową dla dwojga ludzi,
tak misternie opleciona pajęczyną tajemnic zaistnienia zdarzenia;
odnajduje się tu nie los, ani przypadek splecionych ze sobą marzeń.
Okiełznaną w milczeniu, w trosce objęć czasu zdradzieckiego łez,
co przepełnia w sercach wraz z upływem w fontannie życia mego lat.
Przypomina o sobie i daje znać szeptem liści, łaskotaniem traw;
co po gołych stopach za dzieciństwa wprawiał w nastrój zabaw czar.
To już teraz połysk łysiejącego czoła i kropel deszczu daje cieknącego,
w sercu z małych trosk co w do nieudźwignięcia wyrastają obowiązków.
Wije się krętą wstęgą bujnie dziką fauną porośniętą zboczu urwiska.
Stąpam ścieżką wyboistą myśli mych w aury zmiennej, niepojętej;
porze z dnia nagle nocą stać się może, tuż po wiośnie przeistoczy się
w zorzę na ciemnych odmętach sklepienia z błękitu w utopijny mrok.
Oplata w uścisku lodowatych objęć bezszelestnym mroźnym objęciem.
Przepoczwarza się z larw w motyle, w szarzejącym zmierzchu trzepot
skrzydeł ciem, co w płomień wabione migoczący i wabiący nęcone;
wpadać poczytają jak w sideł sieci pajęczych, gniazd nietoperzy,
cichych, zimnych wilgotnych zakamarków skał, tajemnic niepojętych.
Przeobrażenie się w prostocie, w upadku i we wzlocie ciągłych zmian.
Niewyobrażalnych i ukrytych przed mymi zmysłami nie do pojęcia,
niemalże nieuchwytnym staje się jedna wielu skrywanych prawd.
Co się z życia wyłania w czystą i nieogarniętą rozpacz w duszach
skrywaną przed samym sobą i jak tych gniazd uciśnioną w ogromie
płynącym z kropel w wodospad się przeistaczającą z larw w jabłoń.
W zaskakującą nieodgadnioną prawdy tuż pod stąpali leżącą perłę.
Z drzazgi w bosej stopie w łaskoczącą kępę traw na powrót się obraca.
Z mglistego poranka w pięknego dnia magię darów życia moc przeistacza.
Wielką Prawdę, iż Jedną Myślą Jest Życie Całe Nasze, Jednym Tchnieniem.
Oddechem ja sam w mych płucach się staje, Krwią płynącą w mych żyłach.
Staję się Tchnieniem Odwiecznego Życia Ziemi i Duszy Wszechświata.

Dla Wszystkich Fanów Moich Wierszy i Vlogów;
Pozdrawiam Serdecznie; Krzysztof Szufla

Wiersz ten Memu Opiekunowi Duchowemu i Aniołowi Stróżowi, co weną twórczą me trzewia napełnia, z każdym oddechem mego życia tak cennego i nieporównywalnie niezastąpionego.

Napisałem; 16 czerwca 2017 roku; od 00:00 – 01:00

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s