Żyjemy w więzieniu materializmu i tak umrzemy #191

Istnienie i przetrwanie czyni Nas drapieżcami własnego losu.
Nieustanie walczymy o kolejny oddech życia i prawo bytu tutaj.
Wielbimy tak trud i cierpienie, że zapomnieliśmy o świadomości,
że możemy istnieć z uśmiechem na ustach i z miłością w sercach.
Bezlitośnie walczymy byśmy nie zaznali spokoju i wytchnienia,
w kółko biegając za wszelkimi bogactwami tego świata majętnymi.
Czynili z siebie niewolników materializmu z własnej woli kajdany
zakładamy naszych potrzeb coraz bardziej wygórowanych oczekiwań.
Nasz trud spełza na niczym w tendencji opamiętania się wariantu czasu,
upływu bezlitośnie uciekający chwil mierzalnych ku zgubie świata pędzących.
Oczekujemy dobrobytu i szczęścia, jak i zdrowia z posiadania wszechrzeczy.
Bynajmniej nic bardziej zgubnego w Naszych umysłach wykreować nie mogliśmy.
Czynimy wszelką szkodę sobie i otaczającym na istotom, zachłannością Swą;
ukierunkowaną wolą oceny siebie i poczucia wartości własnej poprzez posiadanie;
coraz to większej ilości przedmiotów i coraz doskonalszych ich wykonania w sobie.
Oczekujemy, iż radość spłynie na Nas i Bliskich z podarków jakie sobie dajemy,
oprócz oczywistych do życia aspektów i prawideł niezbędnych do życia gromadzimy.
Każdy nowy, kolejny przedmiot, zakolekcjonowany i zbędny, bo na pokaz jedynie;
przybliża Nas do zacieśnienia ów więzów uzależniających Nas wobec tychże,
tak niezbędnych i zbędnych przeto zgodnych z przeznaczeniem i rolą, jaką
odgrywają w Naszym życiu dubr materialnych, co formę mają swą nadaną,
przez Nas by ułatwiały życie i czyniły bardziej Nas szczęśliwymi ludźmi.
Nic mylnego nie może się okazać w Naszym życiu, a tym monologu mym tu;
przekazywanym Wam tak misternie ukrytym przesłaniu umartwiania siebie.
Każdy ten zbędny wyprodukowany przedmiot w procesie produkcyjnym,
zatruwa środowisko co największym bogactwem natura jest i zdrowie Nasze;
po czym się psuje i traci formę i znaczenie dla Nas by na śmietniku kolekcje
Naszej zachłanności utworzyć w chołdy przeistaczające się śmiercionośnych,
trujących odpadów nie do odzyskania w większości, gdyż taką wytyczyliśmy
drogę produkcyjną i przyznaczenia, jak i trwałości tychże przedmiotów na poczet
zmaksymalizowanych zysków i coraz to większego uzwierciedlenia Nam potrzeby
posiadania niepotrzebnych dóbr, więc w monologu tym, a nie wierszu bowiem;
powiem jedynie to: Przemyślmy swe zakupy i wybierajmy trwałe dobra i stałe jak już.

Dla Wszystkich Fanów Moich Wierszy i Vlogów;
Pozdrawiam Serdecznie; Krzysztof Szufla

Dla wszystkich dobrych ludzi na tym ziemskim padole za to, że tu jesteście i kochacie cały świat. Dziękuję Wam tu i teraz drodzy moi, oby było Was jak najwięcej. Serc Waszych Dar Przyjmuję 🙂 Chociaż i tak metamorfozę nadal przechodzę, w samotnym i cichym zakątku duszy mej mrocznej.
Chciałem przekazać tu, byśmy, dbali o środowisko naturalne i nie uzależniali się od coraz to nowych w większej ilości środków materialnych, byśmy się stali mniej zależni od całego tego ustrojstwa w sklepach sprzedawanych i produkowanych masowo, bo każdy to musi mieć, posiadać i używać, a później wyrzucać i kupować nowy towar. Nieprawda. Nie dajcie się omamić korporacyjnej filozofii, bo za niedługo wydobędziemy wszelkie bogactwa naturalne, a gdy tak się stanie pozostaniemy z niczym i wrócimy do epoki ery kamienia łupanego. Już są na wyczerpaniu kopalne źródła energii, zanieczyszczamy glebę, genotyp roślin uprawnych i ich zróżnicowanie maleje, powietrze z dnia na dzień zawiera więcej zanieczyszczonej, jak i woda pitna. Zużywamy tak cenną wodę pitną do produkcji coraz to większej ilości śmieci, bo wszystko, co produkujemy zostanie wyrzucone na śmietnik (część znikoma jest przetwarzana, by Ludzi uspokoić, że nie jest tak źle) – kupujcie, niszczcie, wyrzucajcie, przecież istnieje recykling. Za jakiś czas będziemy się w ten sposób tarzać jedynie we własnych śmieciach, bo większości używanych na co dzień zakupionych towarów nie ma sposobu recyklinkować, a jeśli już co to tak wielkimi nakładami energii i zatrucia środowiska, że nikt o tym nie chce mówić nawet. Z roku na rok coraz bardziej zanieczyszczamy świat. Jeśli nadal tak będziemy czynić, to spuściznę, jaką pozostawimy potomnym będą jedynie śmiecie i zgliszcza budynków, fabryk, zatruta, gleba, wody i powietrze. Nie chcę straszyć, ale taka jest niestety prawda proszę ja Was. No niestety nie jest o wiersz, choć już pozostawię w formie wiersza, to może przetrwa dłużej i trafi do szerszego ogółu ludzi w celu opamiętania się. Sam nie jestem świętym. Każdy zanieczyszcza i zatruwa Ziemię, ważne byśmy czynili jednak postęp uzyskaniem świadomości jak postępować by zatruwać Naszą Planetę coraz mniej i realnie swe postanowienie pozostawienia przyszłym pokoleniom Czystej Planety Ziemi sukcesywnie realizowali w Naszym życiu, każdego dnia. Pozdrawiam Serdecznie. Udostępniajcie to dalej 😥

Napisałem; 23 maja 2017 roku; od 03:48 – 04:33

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s