Na pomarszczonych czołach czasu #192

Zastanawiam się, co czeka ten świat w przyszłości,
jakie wydarzenia przyniosą kolejne dni na tym padole.
Czy życie łzy przyniesie, czy radość i szczęścia smak,
tak ulotny dotąd i poniekąd tak oczekiwany przeze mnie?
Przepełniają mnie z drugiej jednak strony obawy me wiodące
o mój los zatrważająco przytłaczających naporem ciężaru me barki.
Czyż dane mi jest dostrzec wydarzenia i właściwie wybrać,
w którym slalomie przemierzamy z dnia na dzień w wyborach,
w każdej sekundzie życia, co wyborów daje ilość nieograniczoną.
Ogranicza Nas jedynie utarte pojęcia o świecie i efektach
potencjalnego naszego działania, czyżbyśmy się spodziewać
oczywistych mogli wyników na nasze zmagania ciągłe o życie.
O każdy oddech i kroplę wody, co życia dać może lub odebrać,
powiew wiatru, trzepot skrzydeł ptaka, symbolicznego motyla.
Gdzież zamiaru i przyczyny, jak i wynikających zeń nie da się
racjonalnie przewidzieć wyników oraz przyczyn zdarzeń.
Pojednanie w oczywistych wynikających w zamiarach jest.
Oczywiste nie są jednak Intencje, kierowane umysłem.
Światło w Naszych Sercach tak przytłumione już i gasnące.
Tak samotne i beznadziejnie osamotniałe w mroźnym uścisku.
Daje nadzieję, gdy je obserwujemy, gdy widzimy moc czasu.
Gdy biernie istniejemy i czekamy, co się stanie dalej za moment.
Wówczas bowiem zdajemy sobie sprawę z zastoju w oddechu.
Gdy już nie biegamy rozpaczliwie w lęku i płaczu ze strachu.
Gdy nie szlochamy za straconymi dniami radości co przepadła.
Gdy nie szukamy utraconych chwil, co odpłynęły w zapomnienie.
Dajemy sobie szansę bycia tu i teraz dokładnie, sam na sam.
Zdajemy sobie sprawę z Naszej Egzystencji kruchej, lecz potężnej.
Widzimy siebie samych takimi, jakimi jesteśmy, bez wad i z nimi.
Nie zmieniamy się celowo z przymusu i na pokaz dla całego świata.
Zmiana w Nas Samych przychodzi z Wnętrza Serca i Miłości.
Nastaje nowy dzień w ułamku sekundy tej i nowe życie powstaje.
Nie zmarnujmy już nigdy więcej szansy i Pokochajmy Życie Swe.

Dla Wszystkich Fanów Moich Wierszy i Vlogów;
Pozdrawiam Serdecznie; Krzysztof Szufla

Wiersz ten Napisałem z Dedykacją dla Przyjaciela, co Mangą mnie pierwszą Zauroczył ❤
Po oglądnięciu „Koe no Katachi” – „The shape of voice” tych odczuć doznałem xD 😀
Dziękuję za ukazanie mi w pięknym marzeniu potencjału i daru życia drogi Aniele Światła O:)

Napisałem; 6 czerwca 2017 roku; od 01:32 – 02:22

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Na pomarszczonych czołach czasu #192

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s