Wstań; pochyl się do stóp Swemu Słudze Umiłowanemu; Uczyń Mnie Wolnym w Obliczu Niepoznanego, poza tym Światem Wiekuistym #115

Myślisz sobie; „Zły człowieku, odejdź stąd natychmiast”.
A on nie jest zły. Mówi złe rzeczy; to prawda święta.
Czy na pewno święta? Święte są Myśli; lecz nie słowa i czyny.
W Sercu Jednak nie ma on nienawiści. Lecz smutek.
I chce być zauważony, by ludzie go doceniali. Jednak po co?
Za te chaotyczne Myśli, które mimowolnie wytwarza.
I nie wie co czyni, i nie jest za nic odpowiedzialny.
Chociaż cierpienie zadaje; kosztem wielu, kilku śmiać się będzie.
On nic nie wie o tym jednak. Złorzeczy Mym rozumieniu.
Czy jednak we własnym również? Bo nie chce tego, nie chce życia.
Nie chce krzywdzić i być złym, nie wie co czyni i za jaką cenę.
Lecz czy bez winy, bez winy czy jest Posłuchajmy jego słów.
I byłem, i słuchałem, i już o kim innym mówią. I nie trapi Mnie,
Ten problem, i ile był on problemem. Lecz czy wiedzieć mi to dane.
A śmiech nadal słyszę. Sądzą bowiem nieosądzonych.
I jeszcze jedno słowo, i jeden śmiech tak w nieskończoność.
Ból jednak jeden, obija się o uszy, nie cudze; Moje.
Przestań, Przestań proszę, a on nadal nie ustaje.
Słowo przeciw słowu, Myśl przeciw Myśli, a Uczucie jedno.
Nie bądź gniewny, i się tym nie trap. Nie potrzeba.
On tego nie czyni złośliwie, z braku Wiary, czy Uczucia.
Chce być w Gronie, niestety pomylił sobie kręgi.
Jak odejdzie i z Niego śmiać się będą, w Nim pogardę znajdą.
Przyszedł z dala, nie potrzebny, po cóż na świat przyszedł.
To jest Druga Strona, Jego udręki i bólu w Głębi Duszy.
Nie jedno spojrzenie, wiele kombinowanych Myśli przynosi.
I warto poznać kogoś lepiej; zanim osądzisz niesprawiedliwie.
Winę i Ty w oczach Wyższych, możesz mieć nie jedną.
Możesz o tym nie wiedzieć, być poza podejrzeniami samego Siebie.
A ktoś i tak znajdzie Twój błąd, który Ci wytknie.
Nie staram się więc gnębić, i pogrążać w Winie innych.
Sam jestem z Winą, nie jedyny. Bądź co Bądź jestem tu.
I On jest i Ty; Mój Opiekunie; pomóż Mi do BOGA iść.

Z dedykacją dla Antoniego. Bo on to zranił i Jemu Wielkie Dzięki składam.
Napisałem; od godziny 10-30 do godziny 11-40; dnia 10 lipca 1999 roku; Krzysztof Szufla.
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s