Abym mógł się uśmiechać… #141

Przechodząc przez niedosyt swych marzeń, ukrywając się w szafie,
przed swym obliczem; w oczy strachu spoglądałem, by radować się.
Uciekając poprzez szary smutek dnia codziennego i już braki łez,
zauważyłem, iż ze zwykłego szeptu napotkanych ludzi,
na twarzy mej pojawia uśmiech się, przejmując na żalem i rozgoryczeniem;
jakoby władzę – potęgę nic nie robiąc sobie z bólu; niczym boski stawałem się.
By przenikać niczym Słońca Neutrin1 powiew i poznać każdy zakątek ich dusz…
Dać im światło, radości smak w życiu i nieuciśniony niczym życia bieg.
Szukam więc na swej drodze ludzi, tych losowo napotkanych,
aby drobnym uśmiechem i zrozumieniem dlań zmienić zdarzeń bieg.
Nie muszę już płakać, będąc samotnym i mówiąc do siebie samego,
słuchając własnych myśli, jako pierwszy i ostatni.
Bo wiem, że życia sens, nie bierze się z zewnątrz mnie; lecz wnętrzna serca;
miłości i szacunku dla świata i jego mieszkańców.
Razu pewnego, chcąc wyjść na drzewo,
a później przejść przez góry potężne i wielkie,
zdobyłem się by poznać o świecie prawdy część…
wystarczyło, bym przed nimi ukłonił z szacunkiem się,
ażebym mógł w tę podróż nie wybierać się i przejść ją – nie przekraczając
domu progu, bezpiecznie dumając o swej chwale i potędze.
I niskim jak trawa pod mymi stopami stałem się, biegając jako niemowlę.2
I wówczas nie ma wielkość mnie robi odpowiedzialnym za swe życie,
ani też wiek; nie opinia o mnie; lecz uśmiechu który daruję innym część.
Szukam swej Pani Młodej, którą przez próg domu przeniosę;
szukam od lat, części mnie do życia sam uśmiechnąć się.
Jednak dawać na zapas, by potem brać? Nie taki widzę w tym cel.
Bo ufam, iż życia odwraca czasem los, z mroku cienia w światła biel,
abym mógł spokojnie śmiać się, radować i spokojnie zasnąć,
ufając sobie, że zrobiłem wszystko, dla siebie i innych,
byśmy jako ludzie na Ziemi już nie ranili się.
I widzę teraz efekty mych małych uśmiechów,
widzę, że życie zwraca na powrót je mnie;
bym już nie musiał sam ciemniej szafie zamykać się i płakać.

dn. 6 sierpnia 2006 roku od godziny 22:00 do 23:05.
Krzysztof Szufla
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s