Abym mógł się uśmiechać… #141

Przechodząc przez niedosyt swych marzeń, ukrywając się w szafie,
przed swym obliczem; w oczy strachu spoglądałem, by radować się.
Uciekając poprzez szary smutek dnia codziennego i już braki łez,
zauważyłem, iż ze zwykłego szeptu napotkanych ludzi,
na twarzy mej pojawia uśmiech się, przejmując na żalem i rozgoryczeniem;
jakoby władzę – potęgę nic nie robiąc sobie z bólu; niczym boski stawałem się.
By przenikać niczym Słońca Neutrin1 powiew i poznać każdy zakątek ich dusz…
Dać im światło, radości smak w życiu i nieuciśniony niczym życia bieg.
Szukam więc na swej drodze ludzi, tych losowo napotkanych,
aby drobnym uśmiechem i zrozumieniem dlań zmienić zdarzeń bieg.
Nie muszę już płakać, będąc samotnym i mówiąc do siebie samego,
słuchając własnych myśli, jako pierwszy i ostatni.
Bo wiem, że życia sens, nie bierze się z zewnątrz mnie; lecz wnętrzna serca;
miłości i szacunku dla świata i jego mieszkańców.
Razu pewnego, chcąc wyjść na drzewo,
a później przejść przez góry potężne i wielkie,
zdobyłem się by poznać o świecie prawdy część…
wystarczyło, bym przed nimi ukłonił z szacunkiem się,
ażebym mógł w tę podróż nie wybierać się i przejść ją – nie przekraczając
domu progu, bezpiecznie dumając o swej chwale i potędze.
I niskim jak trawa pod mymi stopami stałem się, biegając jako niemowlę.2
I wówczas nie ma wielkość mnie robi odpowiedzialnym za swe życie,
ani też wiek; nie opinia o mnie; lecz uśmiechu który daruję innym część.
Szukam swej Pani Młodej, którą przez próg domu przeniosę;
szukam od lat, części mnie do życia sam uśmiechnąć się.
Jednak dawać na zapas, by potem brać? Nie taki widzę w tym cel.
Bo ufam, iż życia odwraca czasem los, z mroku cienia w światła biel,
abym mógł spokojnie śmiać się, radować i spokojnie zasnąć,
ufając sobie, że zrobiłem wszystko, dla siebie i innych,
byśmy jako ludzie na Ziemi już nie ranili się.
I widzę teraz efekty mych małych uśmiechów,
widzę, że życie zwraca na powrót je mnie;
bym już nie musiał sam ciemniej szafie zamykać się i płakać.

dn. 6 sierpnia 2006 roku od godziny 22:00 do 23:05.
Krzysztof Szufla
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Kierując się ku strumieniu zrozumienia #140

W radosnym „Domu Swego Serca”, nie każdy może mieszkać i czuć się kochany.
I jedni i drudzy – nawet najweselsi, mają Swe chwile łez i rozpaczy.
Czujemy się osamotnieni, bez celu w życiu i na twarzach uśmiechu.
Budzimy się rankiem spoglądając w puste ściany i rozwiane marzenia;
by poznać kiedyś Tych, co przekazują – radość – z wśród Nich bycia.
Co dają spragnionym na pustyniach rozlewnej strawy,
a serca zrozpaczone przemywają i studzą z żalu istnienia bezmiaru.
Morza słów wylanych nie do tych co trzeba, niegdyś ludzi kierowałem.
Lecz i Tych poznałem, co dają wiarę, że nie urodziliśmy się na darmo.
W milczeniu więc teraz słucham, gdzie bezkrwawe dla serc poznam
zwyczaje – sumienne i prawe, szczere zamiary bezinteresownej pomocy w istnieniu.
Słońce razu kolejnego powstało, drogę wyznaczając ku WAM,
ażebym miał gdzie wracać, ze snu się budząc swej rozchwianej w TO WIARY.
Bym mógł WAS słuchać i patrzeć – ku przyszłości – jak w gwiazdy astrolog,
co swe zbiera diamenty jubiler i wziąć z sobą do domu trochę WASZEJ
RADOŚCI bycia razem, bym przed snem mógł się poczuć z kimś zespolony.
Czasem się mi to udaje. Udaje się zasnąć; a nieraz „Nie chciałem
się budzić”, tylko po to, by patrzeć w swe puste życia i zbłądzonego umysłu ściany.
Lecz widzę teraz dalej, Widzę zielenią porastające wzgórza, co niegdyś
rozległymi pastwiskami była dla sępów; co mnie pozostawiały bez tchnienia,
spragnionego; i jedynie łyk zrozumienia, światłości myśli
i w dniu pełnym, cienia – przed spoglądaniem w lustro na sienie – … „SAMEGO”…
uratować mnie od zapomnienia.
Zapomnienia w chwale bycia samemu.
Już teraz nie mówię, że nie potrzebuję pomocnej dłoni zrozumienia.
Nie szukam tez ich więcej. Nie mówię za wiele o sobie – chociaż komu mam… ???
A może się mylę i boję utraty zrozumienia.
I nie chcę nawet najlepszych przyjaciół wystawiać na próbę.
Myślałem też wcześniej, że nie szukam nic więcej.
Nie szukam już w niebycie – gdzie odpowiedni ludzie; ta i ja.
Mam jeszcze marzenie, na jeszcze jeden dobry sen.
Chcę obudzić się we śnie i ze snu w realność przejść.
I na wet wiem, kto może mi w tym pomóc …
dn. 2 sierpnia 2006 roku od godziny 1:00 do 2:35.
Z uznaniami szacunku, że tak długo ze mną wytrzymaliście do tej pory; dla wszystkich dedykuję ten wiersz wylewny. Krzysztof Szufla

P.S. 1). Podtytuł: „Wylewny wiersz, bez tytułu i nazwy niby”.
P.S. 2). Nie próbujcie rozszyfrować zagadki tego wiersza, nich to będzie taka mała tajemnica; o której wciąż w sercu sobie nucę.
P.S. 3). Nie znałem jeszcze tak dużej grupy ludzi, który by się trzymali razem.

Zwroty w cudzysłowach oznaczoną małą podpowiedź, iż są drobną przenośnia, na stwierdzenia, które są zaszyfrowane w tekście.
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Czara złota dla spragnionych, a wielkie i małe spostrzeżenia wędrowca #139

Wędrowcy przybyli w poszukiwaniu czar złota, pod czarno-czerwoną strzechę.
Drogę daleką ku światłu swych myśli przebrnęli i odnaleźli się jak wcześniej.
Mędrców tu nie brakuje okrytych ciężarem doświadczeń swych licznych podróży.
Jedni zmęczenia trudem i wiekiem swym okazują porażkę i utratę marzeń.
Innych droga się nie zakończyła i cele mają wielkie, mają wpływ na przebieg wydarzeń.
Wędrowcy szukają i eksponują swe cele, wielkie i trudne – mozolnie krocząc na przód.
Mędrcy nie wiedzą, że mają jeszcze swe skarby szansę odnaleźć, że nie pora ustąpić.
Nie zagubcie się nocą krocząc między jeziorami łez serc swych – o wielcy, smutni
dusz swych badacze. W mroku milczenia usadowieni na skałach opinii o nich.
Siedzą samotnie dumając o krainie szczęścia, która dawno minęła.
Stała się pogorzeliskiem, gdzie łzy ogień wzniecają i wrzącą krew topiącą skały.
Czar prysł już dawno i już nie złoto w czarach śmierci widzą,
lecz siebie sprzed lat dumnych i młodych, gdzie krajobraz bujną trawą porastał,
przepełniony wonnych kwiatów pękami; wabiących ku siebie w niewinność.
Lecz młodzi duchem widzą radość w złocie i wielkie możliwości spełnienia,
swych najskrytszych obietnic z dzieciństwa dla rodziców, dla Królów Świata.
Płyną więc dumnie w swych troskach i zmartwieniach mówiąc: „Poradzę sobie sam”!
Niewiedzą co mędrcy mają im do powiedzenia o nie zaznanych jeszcze życia momentach.
Chcąc nadal trwać i ciągle przed siebie kroczyć, nie widzimy siebie.
Im bliżej jesteśmy siebie, tym dalej uciekamy od uścisku pomocnej dłoni.
Czemuż, czemuż uciekasz młodzieńcze?! Gdzież się w sercu Twym rozsądek rozbił…
Gdzież zdrowe spojrzenie na świat, na mędrca siwiejące włosy.
Czemuż uciekacie od swych trosk w zapomnienie poszukując złotych roślin soków?
Czyż nie dano Nam możliwości wyboru? Wyboru i działania.
Ja wybieram pokój w swym sercu i łzach. Odważę się płakać. Odważę się śmiać.
Oczyszczę Swe sedno najczystszych możliwości.
Okażę światu swój smutek, radość i żal; gdyż to mi możliwość człowieczeństwa daje.
To jest Naszą prawdziwą zapłatą. Zapłatą w możliwości zrozumienia siebie nawzajem.
Prawdziwych swych uczuć, trosk i łez. Zrozumienie jest niezatracalnym darem i nagrodą.
Zrozummy Swe ciernie serce i umysł rozdzierający, by kraina ze snów w Nas przetrwała.
Będziemy nadal czuć, płakać lub skrywać Swe żale, lecz nie odrzucimy już siebie.
Jest taka wielka w Nas Siła, Dar Niebios; Skarb który przekażemy innym dalej.
Byśmy przetrwali i nie zatracili zapoczątkowanej przez nią Wiarę w Marzenia.
Napisałem dn. 5 sierpnia 2005 roku, od godziny 19:40 do 20:55; Krzysztof Szufla.
Z dedykacją dla wszystkich wędrowców; Krzysztof Szufla.
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

ROZBŁYSK NATCHNIENIA; Dziubusiowi i Brzoskwince; w chwilach szczęścia i radości, CIEPŁO ME przesyłam #138

Ciemna noc, Ja tu wciąż siedzę sam; nią oblany
dom jest cały, Ziemia również. Z Wewnątrz, z Serca
SŁOŃCE NAS rozpromienia, wielką staje się MIŁOŚCIĄ Świat.
Ty Jesteś tam; gdzieś na krańcach Mych Marzeń istnienia;
Zatopiona we Mgle, w uśpionym świecie obok Mnie, czekasz
na skowronka śpiew, zwiastuna początku nowego życia.
Wieje!!! Srogo świszczy wicher… – Uspokaja się.
Trzeszczy czas w starych stropach sufitu, w jakimś domu.
Byłem tam; wieczność z Tobą razem rozpocząłem wieść kiedyś.
Rosły gaje liczne wówczas nieopodal chaty sianem krytej;
patrząc z góry; szemrząc tak liśćmi, umilały Nam
wieczory płonne, bezsennością przepełnione, a nie
bezużytecznością ciał rozgrzanych, na dywanie
z zielonej masy traw i z nią stopione, i z sobą nawzajem.
Tak zwiastun kaleczył łzy, do tej nocy pierwszej.
Później przyszło dziecię, Dziecię Jezusowe, bo od
Niego wszystkie Gwiazdy z nieba spadają.
Bo z Jego Serca, z Wnętrza jego; do Naszych spływa
nieustannie „la vita no ova”1, czyli Nowe Życie.
A kolejno dorósł młodzian, znalazł sobie żonę.
Staruszkowie zmarli; pozostawili w Sercach młodych
płomień, co rozpalił ludzkość całą, wyparł łzy;
lód z każdego z serc człeka i nieczystych jego wspomnień.
Lecz My tutaj ciągle Jesteśmy, samotni – rozdzieleni.
Jeszcześmy się nie odnaleźli, tej chaty też
nie zbudowaliśmy, gaj zielony nie wyrósł,
bo go nie podlewaliśmy…
Gdzież polanę teraz znaleźć, gdzie gwiazdy
w Sercach Naszych. PŁONĄ SAME.
Można jeszcze szukać, można czekać,
lecz nie gaśmy w Nas Płomienia, gdyż
zdmuchniemy również życie w Samych Sobie.
Wicher zimny… Zimna noc… Ciepło jedynie RAZEM.

Z dedykacją dla Iwonki N. z W wiersz ten śle Krzysio – Miś. I (Dla Anny S.).

Napisałem; dnia 14 grudnia 2000 roku; od godziny 2-17 do godziny 3-28; Krzysztof Szufla.

la vita no ova – nowe życie
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Życie drzew #137

Zrujnowane życie drzew otaczających
Pusty krąg świateł, bijących na alarm;
Że życie ludzkie dziś jest zagrożone.
Nikt nie przyjdzie powstrzymać samobójczego
Człeka sięgającego po Swą broń do kieszeni.
I wyją człek; zakręcił i przystawił
Ku Swej głowie jakoby nie wiedział, że umrze.
Tak to wyglądać miało, jakoby żartował
Odpalił broń bezlitosnej zagłady nuklearnej;
Przy czym obłok dymu i pary z Jego ciała
Powstał oplatając krąg ogniem złowieszczej
Zapowiedzi wyimaginowanej plamy krwi,
Co wnet świat okrąży jak chmura sunąca
Na wietrze w przestworzach pokój niosąca z sobą.
I tak właśnie kwiat zakwitł, a jaskółki nad nim latały.
Człek martwy pojazd Swój porzucił w rumowisku.
Miał dwa koła pod sobą srebrne otoczone poświatą
Czarną, wewnątrz koła radiacji
Pomarańczowo nienaturalne rozświetlając
Drogę gwiezdną, wypływały promienie świetlne
Z wewnątrz i koło lustrzane bezpieczeństwa NAD.
Zwłoki natomiast jako proch wsypano do
Pomarańczowej skrzyni co obok miejsca śmierci
Jego stała; bacząc w koło stróża porządku,
Czystości jednym słowem, swąd wewnątrz;
Odór z środka się wyłaniał, jakoby kto Swe
Receptory węchu w nim znużył z wierzchu.
Obcy człek zza ruin wyszedł żółci do
Grobu dolać i znikł; przepadł z kretesem.
Ziemia Matka nasza Go bezlitośnie wchłonęła.
I inni posiadali takowe pojazdy i niszczyli
Się samych pomalutku taką też bronią
Miele też dzbany z cieczą, lecz On dziś nie pił.
Napisałem; dnia 22 lipca 2000 roku od godziny siedemnastej czterdzieści do godziny osiemnastej dziesięć; Krzysztof Szufla.

Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Docierając do Korzeni Drzew jedynie; uświadamiamy sobie piękno Istnienia i życia #136

Czym jest samotność w mroku Światła?
Zastanówmy się wszyscy nad Swoim Życiem.
Odnaleźć jedyną Duchową Istotę z pośród
Milionów, które Mnie otaczają z zewsząd.
I Ty masz we Wnętrzu Tę potrzebę zjednoczenia
Się z kimś nadzwyczaj bliskim Swym Uczuciom.
Niepoznane Nasze prorocze wywody na Miłość.
Któż wie co los Nam naznaczył, poprzez Tworzenie
Myślokształtów rodzących się w Głębi Nas Samych.
Jako i obłoki pary wodnej otaczające Ziemię,
One wokół Nas Krążą czyniąc Nas Kochającymi.
Z nieba przypłynął Instynkt, z Ziemi Pożądanie.
W Harmonii Ich bytując Zapoczątkowujemy Jedność
Samych Siebie, BOGA – MIŁOŚCI i Bytu w Nicości.
Nicość bowiem również Istnieje i jest częścią Boskości.
Znaleźć odpowiednią Naukę; nie szukając Jej.
Być nauczanym, nie ucząc się wcale.
Odnaleźć Głos Jednorodnego w Wiecznym.
Oceanie Myśli i Uczuć; instynktów popychających
Cię do wszechpoznania Bliźniaczych Dusz.
Tworzymy złudne iluzje szczęścia w życiu z LAL;
Gubiąc się w nie poznanej Czystości Siebie, tu na
Dole na Ziemi. „Poznajmy Samych Siebie”.
Odnaleźć gniew i lęk miotając Nami w śnieżnej
Zawiei i otchłani strachu przed nie poznanym.
Być w gnieździe nieszczęśliwego Centaura;
Którego błędnie tak postrzegamy, kierując się
Swoimi Własnymi Dziejami, wyrywającymi
Nam łzy z Oczu. Gdzież w tym wszystkim My?
Spirytualne Więzy Łączące Się z Istotami,
Z którym i chcemy wieść upragnione życie
W Szczęściu i Miłości nigdy nie zostaną zerwane.
„Bądźmy tylko ludźmi, a Historia Nas osądzi”.

Ze szczególną dedykacją dla Joasi Stępień; Krzysiek.

Napisałem; dnia 1 czerwca 2000 roku; od godziny trzynastej trzydzieści pięć do godziny czternastej siedem; Krzysztof Szufla.

Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Boskość w NAS Wszystkich ukierunkowuje sens Bycia w Nieśmiertelnym Instynkcie i Pasji Niepoznanego #135

Zaniechując Woli działania twórczego, przestaję
Być sobą, owładają Mnie Myśli o bezużyteczności.
Istnienia Mego Bytu i bezsensu doznań.
Nie dane jest mi w ten czas poznać, co począć z sobą.
Zaślepia Mnie niewiara we własnych Myśli wpływ
Na otoczenia aspekty i dzieje losów Ziemi.
Jednak jest takowe miejsce, przestrzeń bezkresna
Nie poznana ludzkości ogółu, a zwie się Światło.
Poznajemy ten BYT poprzez Zjednoczenie Dusz Bliźniaczych;
Dzięki Miłości i wytrwaniu w Niej z Ukochanymi.
Nie straszny wtedy lęk przed nie poznanym światem;
Nie trapią Nas Myśli o rozstaniu, bo Wiara nie pozwala.
Całe strony spisując, nie zdaję sobie sprawy;
Jak ważne mogą być przekazy Nadświadomych Dusz.
Odwdzięczyć się możemy poszanowaniem Własnej Woli.
Woli praświadomego Instynktu Trwania w Miłości.
Wielkie Nasze poświęcenia dla Bliskich są,
Lecz niewarte nic, jeśli zaplanowane do cna.
Wiara w Miłość wiążącą Nas Najcenniejszą.
Nie przymuszając Swej Woli świadomie,
Wówczas dopiero doznajemy metamorfozy,
Zdrowia Własnej Duszy, Myśli i Uczuć.
Nie zawładnie Nami zgryzota i chciwość,
Będziem Wolną i Nieprzymuszoną Własną Wolą;
Zmieniać rzeczywistość. Ten nierealny świat
Co otacza Nas z zewsząd i jakby Nie Istnieje.
Wiedząc to, świadome Istnienie w całości
Się zmienia nie do poznania, uświadamiamy
Sobie doznanie wielkości Uczuć Swych.
Bo wszystko jest Jednym i zwie się tak samo – MIŁOŚĆ.
To jednak Myśl zaświatu dyktuje Mi kojarzyć
Z Nią, to BOGIEM nazwę, gdyż nie ma nic ponad
To Wyższego. Wszyscy o tym Pamiętają, lecz nie WIEDZĄ.

Napisałem; dnia 1 czerwca 2000 roku; od godziny jedenastej dwadzieścia do godziny jedenastej czterdzieści i (Kęty od godziny trzynastej siedem do godziny trzynastej osiemnaście); Krzysztof Jan Jeremiasz Szufla.

Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Boskość w Miłości. Nie znajduję różnic, tam gdzie ich nie ma; gdyż ŚWIATŁOŚĆ I ŚWIATŁOŚĆ to to samo” #134

Pogoda Ducha wypływa z Harmonii między światłem
Przestworzy, warto więc poznać na nowo sens Istnienia i Bytu.
Odwieczne są powody, nie poznane przestrzenie;
Do próby wszech poznania popychają i zrozumienia.
Czym odmierzyć Czas wówczas, gdy Go nie ma?
Tak jak gdybyśmy spojrzeli w gwiazdy i ujrzeli zegar.
Oślepia Nas Myśl o Doskonałości Odległych,
Nie widząc siebie nawzajem i Swego cierpienia
Opada Nam głowa na Myśl o Zaświatach,
Nie pamiętając wielokrotnego pobytu w Marzeniach.
Jako o wrzasku, Słońce w Oczy kolce ciska,
Co by nie miało tarczy niejakiej innej.
I tak odbieramy dar największy, DAR ŻYCIA.
Uczcić próbujemy nie ważne, a Własne?
Własne Pogwałcamy do Wolnej I Nieprzymuszonej
Woli dla głębi Swej postury ludzkiej
I Uczuć stłumionych – zduszonych od dziecka.
Czym żeśmy na to zasłużyli, iż nieuwaga czyni
Z NAS wrogie dla siebie samych Istoty, które
We własnych cieniach się kryją i Bytują.
Przecież radość i szczęście wystarczy wyzwolić.
Tłumiąc Uczucia? NIE !!! Wyzwalając Je.
Zdejmij łańcuchy, sznury, kagańce;
Nie nikt Mnie już nie więzi w Własnych Myślach.
Nie chcę się truć gniewem, pragnę być dla siebie
Matką opiekuńczą i Kochającym Ją Dzieckiem jednocześnie.
Czar Boskości doprowadził Mnie do strumienia,
Pozwolono Mi się napić. Radujmy się z aktualnie
Darów posiadanych; one NAM drogowskazem do wodopoju.
Aż żal ściska w dołku o utracie ognia w ognisku.
I nauczyłem się Słuchać Siebie Samego i Własnych
Potrzeb co Mi są Jadłem Wszelakim.
Już nie odmówię sobie posilenia Duszy, Jako i BOGA.
Mój najbliższy Przyjaciel kiedyś powiedział:
„Im więcej masz Szczęścia i Miłości w Sobie;
Tym więcej możesz Jej dać Innym”.
(Cytat Przemysława z Krakowa; dn. 18 września 1999 przy Jubilacie).

Napisałem; dnia 29 maja 2000 roku; od godziny dwudziestej dwadzieścia pięć do godziny dwudziestej pierwszej zero sześć; Krzysztof Szufla.

Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Kryształowe Zjednoczenie przemień w Wyższą Miłość od wszystkiego co Istnieje i do tej pory poznałeś #133

Wieść życie Przyjemnie i Łatwo, w przypływie
Chwili doznawać Radości i Szczęścia.
Co Gajem Zielonym rozrasta się wokół,
Owocami Nieba Cię karmiąc co dzień.
I w Każdym wersie jest coś z erotyzmu,
A miało być o Niebiańskiej Namiętności.
Wchodzisz do sali tronowej w Swym zamku,
Wyjmujesz berło dziękczynne z Kryształu,
Które strzec co noc będzie skarbów poddanych,
Perłowych muszel na plaży zebranych,
O zachodzie Słońca, rodzi się nowy dzień;
Nowe życie pochwycisz w siatkę na motyle jak krąg kryształów.
Znaleźć jednak w ciemnej wilgotnej jaskini,
Miejsce w skale, z którego został odłupany
Twój Kryształ i Klejnotów Sakiewkę; nie łatwo.
Lecz Ty znalazłeś. Odszukałeś Miłość,
Która wypełni brakujące miejsca
W Waszych Sercach Między Tobą, Kalisą.
Tak więc; szmat drogi po Niebiańskiej
Przedeptałeś autostradzie poduszkowców, by wejść
Na ścieżkę życia wyznaczoną tylko dla dwojga Was.
Gdy Czarów braknie, a Maurii odejdą,
Będziecie mieć w sobie nawzajem Jedynie BOGA
I Siebie Samych spotęgowanych do rozmiarów
Wszechświatu Nieskończonego i Nieograniczonego
Czasoprzestrzenią, ni też Myślą wszelaką Podniety.
I daję Ci dziś małych wiele powodów1,
Przypominających doznania z partnerkami
Swego życia, byś uzmysłowił Sobie co odnalazłeś.
Ufaj temu Daru Niebios, Imieniu LAL2.
Ona wierzy, iż nadejdzie kiedyś dzień,
Złączenia po wieki, z Sobą nawzajem,
Z BOSKĄ Miłością i Tobą Przemku.

Z okazji dwudziestych urodzin, dedykuję wiersz ten dla KUMPA Przemysława i Jego LAL Kalisy. Żyjcie Długo i Szczęśliwie.
Napisałem; dnia 26 maja 2000 roku; od godziny dziesiątej pięćdziesiąt do jedenastej dwadzieścia pięć i od godziny jedenastej trzydzieści dwie do dwunastej jeden + Dwunastej dziesięć do dwunastej pięćdziesiąt.
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀

Płonne ME Uczucia w TOBIE ISTNIEJĄ po czas zjednoczenia NASZEGO. Później MIŁOŚCIĄ; – JESTEŚMY? #132

Z pozoru Jestem Człowiekiem mało zauważalnym,
Ty jednak Mnie zechciałaś na Wenusjańskiej Scenie1
Zauważyć; jakobym był kimś nadzwyczaj wyjątkowym.
Tak więc płynąć po pastelowych wyżynach, o pływających
Perłową delikatnością2 z zewsząd, pamiętam
O kolcach ciernistych, na jakie wdepnąłem.
Nie zapomną, Kto Mnie z nich na polanę wyprowadził
Falującą pod wpływem fali, kolczaste morze wokół.
Przepłynę wierzchem ponad szpilami trójzębnymi,
Bym mógł doznać jedynie czystości, w której
Obaczę Wszelkość i Ciebie w Centrum Wszechświata.
Darzyć Cię mogę jedynie czymś niepozornie błahym3,
Gdyż Ty Mnie Swoimi Uczuciami oślepiasz.
Samo zachwyt Samym Sobą Mój natychmiast
Mija, co bym nie widział nigdy wcześniej gronostajów
Światła co Mnie otoczysz z zewsząd, aż po pogranicze.
Zmyślne te strawy dla Duszy i Ciała Ziemskiego.
Lecz Dusza nie Ziemska, jedynie niebiańską
Mógłbym Ją nazwać, gdyż z BOGA, jako
I Cielesność darowana z tegoż samego Centrum
Z TWEGO WNĘTRZA PŁYNIE; Me zadowolenie,
Iż mnie bez celu zatoczyłem się na Ziemię;
Bym Cię mógł dotknąć, zamieszkać w Twej Głębi;
A Czystością To Wnętrze, Myślą i Uczuciem.
Jestestwo BOSKIE w Tobie i We Mnie Jest KLUCZEM.
DO STWORZENIA MIŁOŚCI wiecznej nie do spożycia.
Nieskończonego wdzięku i czystki urodzaju,
By dzieci Nasze u kresu życia Ziemskiego
Dotknęły Ziemi i rzekły Swym Wnukom;
„Tu nasi Rodzice Nas płodzili, Tu Umierali”.
I Łzę roniono, z której Kwiat zakwitnął wonnym
Wszechmiar rozprzestrzeniającym się
ŚWIATŁEM WSZECHŚWIATA TWEJ DUSZY – CIEBIE.

W Tobie wiedzę BOSKOŚĆ – MIŁOŚĆ – SZCZĘŚCIE; MA UKOCHANA. Tekst z dedykacją dla Eweliny i Dziewczyny z Disco „Mizar” w Krakowie, dzięki której znów zacząłem Myśleć o Tobie Ewelino. Mam nadzieję tylko, że tak Masz na Imię. Krzysiek.
Napisałem; dnia 19 kwietnia 2000 roku; od godziny dwudziestej pierwszej trzydzieści do godziny dwudziestej drugiej siedem; Krzysztof Szufla.
Wiersz w wersji Video Recytacji:

Moja Recytacja: (chwilowo brak)
Dziękuję i pozdrawiam Krzysztof Szufla.

Czytaj moje wiersze na: www.facebook.com/WierszeKrzysztofSzufla
Oficjalna Strona Wierszy: www.wierszekrzysztofszufla.wordpress.com
Polub Stronę, Obserwuj i Czytaj Wiersze. Komentuj i Udostępniaj 😀